sobota, 5 maja 2012

Dlaczego Hubenek?

Nie wszyscy wiedzą, ale takie jest jego pierwsze imię nadane jeszcze w czasach kiedy był w ukryciu... Stworzone przez ciocię Kasię i mnie na potrzebę nazwania nowego kilku tygodniowego istnienia w sposób jak najbardziej tajemniczy - aby zachować przed innymi, słuchającymi przypadkowo nasze dysputy, w sekrecie wiedzę o jego obecności... Tym bardziej, że przez jakiś czas była ona zagrożona, co, Bogu dzięki, minęło...


Dokładniej - Huben 4 - to miejscowość, adres przytulnego domku w austriackich Alpach niedaleko lodowców, gdzie się wszystko zaczęło... Tak było przytulnie, aż tak, że... Hi, hi ;-))) Musieliśmy wrócić do domu w powiększonym składzie. Pierwsze więc chwile życia Jasio vel Hubenek spędził na stoku lodowców austriackich wieziony na nartach przez amatorsko szusującą mamę zachwyconą górskimi widokami - najpiękniejszymi jakie widziała dotąd w życiu! Towarzyszami tych Hubenkowych początków - na wieczną pamiątkę wspomnieć chcę - były (oprócz oczywiście Hubkowego taty) ciocia Edytka vel Edith, ciocia Kasia vel Katie i ciocia Ewelka. No, możemy też wspomnieć o stałym bywalcu naszej chatki - kocie Tyrolku. W tak sympatycznym gronie Hubenek Jasio był witany, choć wtedy jeszcze nikt o nim nie wiedział...;)

1 komentarz:

  1. i tajemnica rozwiana! Musicie koniecznie kiedyś Jasia vel Hubenka w tamto pamiętne, przytulne miejsce zabrać :) a widok oszałamiający!

    OdpowiedzUsuń